Imię i nazwisko
Aneta Hołuj

Biblioteka
Biblioteka w Moniatyczach, Moniatycze 81, 22-500 Hrubieszów

W bibliotece w Moniatyczach można spotkać Panią Danutę Buryłę, która we współpracy z Panią Anetą Hołuj opowiada dzieciom, jak to kiedyś bywało… Zapraszamy do przeczytania wywiadu z obiema Paniami.

Zastanawiacie się co łączy siedemdziesięcioletnią babcię i grupę sześciolatków? Jak się okazuje bardzo wiele! Przede wszystkim bajki i bajanie. A o czym? O dawnych czasach, jak bywało, co to była komora i co się w niej przechowuje, jak wygląda stempa i do czego służy tara, w co się bawiły dzieci i jak oglądały bajki skoro nie było prądu. Na te i inne pytania odpowiedź zna tylko babcia Bajarka – Danuta Buryła.

Aneta Hołuj: Nasza babcia jest niezwykła osobą. Poznajmy ją bliżej. Jak pani została Babcią Bajarką?

Danuta Buryła: Za sprawą miejscowej biblioteki, to tam zostałam „odkryta na nowo” (śmiech) i zaproszona jako aktywna seniorka. Bibliotekarka pani Anetka złożyła mi „propozycję nie do odrzucenia” (śmiech). Razem miałyśmy pomysł na projekt, nawet starałyśmy się napisać o swoich planach do takiej akcji „Aktywni Seniorzy w Akcji” ale nie udało się wygrać. Ale my nie poddałyśmy się tak łatwo i za kilka miesięcy udało się dostać do tej o Kolbergu. Wsparcia udzielała nam również Danusia – Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Wołajowicach. Wspólnymi siłami udało nam się zrealizować plany. Prawie wszystkie bo moim kolejnym marzeniem jest postawienie starej wiejskiej chaty krytej strzechą ale myślę że to pomysł na trochę później.

Aneta Hołuj: Czym się pani na co dzień zajmuje? Jakie pani ma pasje i zainteresowania?

Danuta Buryła: Jestem już na emeryturze. Wychowałam się i mieszkam w małej wsi Moniatycze w gminie Hrubieszów. Tutaj urodziłam trojkę dzieci, a całe życie pracowałam wraz z mężem na gospodarstwie. Moja pasją od zawsze są spotkania i rozmowa z ludźmi, uwielbiam opowiadać historie z dawnych lat czy bajki z mojego dzieciństwa. Jestem aktywna w Kole Gospodyń Wiejskich oraz w zespole śpiewaczym „Zuzanki” działającym przy Gminnym Ośrodku Kultury działam także w grupie kabaretowej. W wolnych chwilach zajmuje się robótkami ręcznymi (haftuje i wyszywam) oraz biorę udział w zajęciach z rękodzieła organizowanych przez bibliotekę.

Aneta Hołuj: Jak wyglądają spotkania z dziećmi i o czym Pani opowiada?

Danuta Buryła: Spotykamy się w bibliotece raz na tydzień lub dwa, z dziećmi w różnym wieku, przedszkolakami i trochę starszymi. Opowiadam bajki lub śpiewam, dzieci zadają pytania, ostatnio mieliśmy lekcję o miesiącach, skąd nazwy miesięcy się wzięły. Na przykład wrzesień od kwitnących wrzosów, sierpień od koszenia zboża sierpem i tak dalej.

Chciałabym przekazać dawne tradycje, zwyczaje, podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodszym pokoleniem o tym jak dawniej na wsi bywało. O tym, jak się robi kisiel z owsa, co jadaliśmy na śniadanie, z czego robi się chleb i masło i jak radziliśmy sobie bez lodówek.

Aneta Hołuj: Co dał Pani projekt Mały Kolberg?

Danuta Buryła: Po prostu wyszłam z domu do dzieci, poczułam się potrzebna, mam nowe doświadczenia, opowiedziałam o swoim dzieciństwie i dawnych czasach. Jestem najbardziej szczęśliwa, że dzieci słuchają mnie z zainteresowaniem i czekają na kolejne spotkanie, a ja czuję się spełniona opowiadając te historie, może choć trochę zostanie dzieciom w głowie i wrócą do domu by zapytać się o to swoich dziadów i babć.

Aneta Hołuj: Zostaliście wyróżnieni za działalność i z kamerą odwiedzili was koordynatorzy projektu Kasia i Witek. Jak wrażenia i gdzie możemy zobaczyć pani film?

Danuta Buryła: To był mój pierwszy kontakt z kamerą gdzie grałam z dziećmi główna rolę. Najpierw miałam tremę ale w miarę upływu czasu i mojego opowiadania atmosfera całkiem się rozluźniła, a dzieci były wspaniałe i odpowiadały na moje pytania. Zapamiętam to doświadczenie na długo. To dla mnie ogromne wyróżnienie.

Aneta Hołuj: Pani Danusiu dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów i wielu tematów do bajania!